Milka Caramel (karmelowa)
Producent: Milka.
Nazwa: Czekolada Caramel (karmelowa).
Waga: 100g.
Cena ≈ 3,35 PLN
Skład: cukier, tłuszcz roślinny, tłuszcz kakaowy, odtłuszczone mleko w proszku, serwatka w proszku, syrop glukozowy, miazga kakaowa, tłuszcz mleczny, śmietanka w proszku, odtłuszczone mleko zagęszczone słodzone, substancja utrzymująca wilgotność( glicerol), syrop cukru skarmelizowanego , syrop cukru inwertowanego, pasta z orzechów laskowych, emulgator(lecytyna sojowa) sól, aromaty. Masa kakaowa w czekoladzie mlecznej minimum 30%.
Milka to czekolada, która przeważnie dobrze mi się kojarzyła, dlatego bez obaw wziąłem ze sklepowej półki Milkę karmelową. Mniej więcej wiem jak smakuje karmel, ale to co się okazało po otwarciu opakowania, było totalnym zaskoczeniem.
Milka tak jak i inni producenci postawiła na wygodę i ochronę środowiska, toteż opakowanie to tylko jedna twarda folia ,którą po otwarciu w wyznaczonym miejscu, można zamknąć z powrotem. Przewodnim kolorem, jak to przy milkach bywa, jest oczywiście fiolet no i element rozróżniający poszczególne czekolady, to grafika przedstawiająca to co jest w opakowaniu. Jak bym nie wiedział czego mam się spodziewać.
Ale do rzeczy. Otwarłem opakowanie i po prostu oniemiałem, dotarł do mojego nosa taki przyjemny, karmelowy zapach ale nie to było zaskoczeniem, stwierdziłem że przecież ja ten zapach skądś znam. Zastanawiałem się, kombinowałem i odkryłem, przynajmniej mi, skojarzył się on z krówką, tak, z taką poczciwą mordoklejką. Niesamowite, aż nie mogę się doczekać kiedy spróbuję.
Czekolada ma 15,5 cm na około 7,3 cm 15 kostek. Od razu widać po kolorze, że jest mleczna ma taki ciepły odcień brązu, no ale już jedzmy nie przedłużam sobie.
Pierwsza kostka i….(3 kostki później), czekolada jest pyszna! Wiem że fani gorzkiej zrugają mnie natychmiast, że za słodka, że za mdła, że nie czuć goryczki, ale co mi tam smaczna jest i basta!
Ja to jednak lubię sobie robić pod górkę-stwierdziłem po 20 minutach operacji, rozdzielania elementów składowych jednej kostki. W końcu upaćkany czekoladą aczkolwiek szczęśliwy jak dziecko, miałem przed sobą trzy składniki: czekoladę, białą masę, i karmel. Degustacja. Czekolada to czysta mleczna Milka, bardzo dobra, nie za słodka i przyjemnie rozpływająca się po podniebieniu. Masa ku mojemu zaskoczeniu ma orzechowy posmak. Tego nie wyczułem w całej kompozycji a dziwne. No i karmel, niebo w gębie. Składnik X , magiczny Graal, Milki Karmelowej. Sam karmel mógłbym jeść bez przerwy.
Tak udanego połączenia w czekoladzie dawno nie smakowałem. Każdy składnik z osobna mógłby być niezależnym produktem i być sprzedawany przez Milkę. To co wydawać by się mogło kolejną zwyczajną wariacją okazało się tak przemyślanym połączeniem, że inni producenci mogą patrzeć tylko z zazdrością. Pani Milko Gratuluję trafiłaś w sedno. Czekolada jest pyszna, nadzienie fantastyczne a całość to po prostu niebo w ustach. Co ciekawe podczas jedzenia można jeszcze wyczuć delikatny kwaśny posmak, ale jakoś nie umiałem wydedukować z czego pochodzi, byłem święcie przekonany że z białej masy ale okazało się że nie , masa też jest słodka.
Plusy:
-pyszna czekolada,
-świetna kompozycja smakowa,
-niesamowicie pyszny smak karmelowy,
-przypomina w smaku krówkę,
-ma intensywny przyjemny „ciepły” zapach.
Minusy:
-czekolada momentalnie rozpływa się w palcach,
-dla tych co preferują gorzkie może okazać się za słodka,
-trzeba uważać, bo może zemdlić,
-otwarta przy domownikach znika szybciej niż Polska reprezentacja piłki nożnej z mistrzostw.
Od kiedy poczułem zapach wiedziałem, że czekolada dostanie 8 punktów ale po zjedzeniu bez mrugnięcia daję jej 9+, może i na wyrost, może i fani gorzkiej kręcą głowami z politowaniem, ale powiem wam coś: Jeśli lubicie karmel i czekoladę to lepszego połączenia nie znajdziecie.
